sobota, 11 maja 2013

Rozdział 1

Będę strasznie tęsknić- powiedziałam ze łzami w oczach do mojej najlepszej przyjaciółki Wiktorii.
-Małgosiu ja tez. Nadal nie wierze w to, że wyjeżdżacie
- Oj, przytul mnie no!
- Już, już. Ale będziemy do siebie dzwonić, prawda?
- Jasne!
- To co? Po szkole u ciebie? Pomogę ci się spakować.
-Ok.- powiedziałam z wymuszonym uśmiechem i zadzwonił dzwonek.
Lekcje leciały powoli i smętnie. Może to i nawet dobrze. Mogłam jeszcze ostatni dzień porozglądać się po kątach szkoły. Smutno mi było niesamowicie. W sumie to powinnam się cieszyć, przecież za tydzień wakacje, mimo to nie potrafiłam się rozchmurzyć. Od czasu rozwodu rodziców mama zaczęła pić, więc tata postanowił, że wraz z siostrą Emilią zamieszkamy z nim w Londynie. Znalazł tam dobrze płatną pracę. Bałam się o mamę, ale tata obiecał, że dopilnuje żeby poszła na odwyk.
            Jutro o 5 rano wyjeżdżamy. Emi cieszył się z tego wyjazdu. Szaleje za brytyjskim zespołem One Direction. Nawet nazwałabym ją ich psychofanką. Ja w przeciwieństwie do niej nie przepadałam za nimi. Wydawali mi się nadęci i byli sławni, więc wydaje mi się że gwiazdy są kapryśne i gburowate. Fakt śpiewali dobrze i mieli niezłe piosenki, ale nie mogłam się do nich przekonać.
            Po szkole wróciłam z Wiki do domu, gdzie już była moja siostra.
- Wyłącz ten szajs!- wykrzyknęłam do Emili wchodząc do domu
- Nie! To jest świetne! – odkrzyknęła moja siostra i zaczęła głośno śpiewać do piosenki „ One thing” One Direction,
- To chociaż przycisz. Jestem z przyjaciółką.
- Dobra, dobra, już..
- Chodź Wika.
- A Emi się nie pakuje? – zapytała mnie kumpela
- Żartujesz? Ona już dawno jest spakowana!
- Ooo! Tak sobie myślę, że fajnie by było gdybyście faktycznie spotkali tych przystojniaków z One Directon. – marzyła Wika
- Tssa… Weź nawet nie chcę.
- Czemu? Co ty masz do nich? Przecież są przystojni i utalentowani.
- Już o tym rozmawiałyśmy. Nie przepadam za gwiazdami. Z resztą oni nie zwracają uwagi na jakiś tam zwykłych, prostych ludzi.
- Ale jak ich spotkasz to poprosisz o autograf dla mnie?- zapytała i zrobiła oczy kotka ze Shreka.
- Uuh … Mówię ci że ich nie spotkam, ale jeżeli ci to poprawi humor, to jeżeli ich spotkam to wezmę- powiedziałam dla świętego spokoju
- Kochana jesteś.
- Wiem – zaśmiałam się
Wiktoria pomogła mi się spakować i odprowadziłam ją do domu. Długą się z nią żegnałam, ale wróciłam po pół godzinie. Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa. Wskoczyłam na jakiś portal plotkarski i znalazłam zdjęcie chłopaków z 1D. Popatrzyłam się chwilę i pomyślałam, że są nawet przystojni. Z ciekawości włączyłam ich piosenkę „ Moments” . Przesłuchałam dokładnie i jest świetna, taka uspokajająca. Naprawdę mi się spodobała. Jednak postanowiłam, że nic nie powiem Emi. Ona by tego nie zrozumiała. Chyba sama tego nie rozumiem

1 komentarz:

  1. Fajne ;)

    ZAPRASZAM DO MNIE---------->there-are-five-and-it-was-only-one.blogspot.com<----------ZAPRASZAM ;)

    OdpowiedzUsuń