- Dziękuję ci bardzo - wrzasnęłam
- Ach siostrzyczko, nie ma za co - uśmiechnęła się sztucznie
- Nie musiałaś mu mówić - powiedziałam z wyrzutem
- O czym ?
- Nie udawaj głupiej!
- Chodzi ci o to, że powiedziałam mu, że podobasz się Zaynowi, czy ze ich nie lubisz?
- O jedno i o drugie!
- Przecież powiedziałam prawdę!
- Uhh... ranisz mnie psychofanko!
- Haha! Śmieszna jesteś! Nie mogłam pozwolić żebyś go tak raniła flirtując i z nim i z jego przyjacielem .
- Co? Ja z nikim nie flirtuję, a już na pewno nie z tym Zaynem czy jak mu tam!
- Mniejsza o to, ale ich nie lubisz to tez mogło go zranić.
- to już nie twoja sprawa, czy lubię ich czy nie!
-Oni nie są dla ciebie
- to może dla ciebie?
- O wiele
- Jesteś żałosna
- Ja? Chyba raczej ty, bo ja nie zadaje się z chłopakami, których nie lubię!
- Skąd wiesz że ja ich nie lubię?
- Zachowujesz się tak! Zawsze oceniałaś ich z góry!
- To, że nie lubię ich muzyki, nie znaczy że nie lubię ich osobiście. Liama bardzo polubiłam!
- Uuu ! Zależy ci na nim?
- Wiesz co, jesteś
okropna! - wybiegłam z kuchni z płaczem . Natychmiast rzuciłam się na
łóżko i rozpłakałam się jak małe dziecko. Włączyłam laptopa i puściłam "
Moments" One direction. Zakochałam się w tej piosence, była taka
uczuciowa. Nie wiem jak to się stało, że wcześniej ich nie lubiłam, może
dlatego że to gadanie Emily mnie po prostu wkurwiało? Nie mam pojęcia.,
ale wiem jedno, polubiłam 1/5 One Direction. Może kiedyś
tak się stanie, że polubię dodatkowo resztę, ale na razie chcę tylko
skupić się na jednym z nich. TYLKO jednym! Przesłuchiwałam jeszcze kilka
piosenek chłopaków i za każdym razem rozpoznawałam głos Liama. Był taki
dźwięczny i słodki. Gdy go słuchałam przypominałam sobie dzisiejszy
dzień. Nie wiem co się ze mną dzieję, kiedy tylko myślę o Liamie
szczerzę się sama do siebie. Żałowałam tylko, że nie wzięłam od niego
numeru telefonu, chociaż pewnie po tym zdarzeniu nie będzie chciał się
ze mną zadawać. Myślałam jescze o niem długo a w końcu zasnęłam.
Obudziłam się rano o
8:27, wzięłam prysznic i ubrałam czarne rurki i białą koszulkę na
ramiączka z wielkim sercem. Umalowałam się i spięłam włosy w kucyka.
wyjrzałam przez okno i zobaczyłam słoneczny Londyn, więc szybko zjadłam
śniadanie, by nie spotkać się z Emily. Wzięłam słuchawki, włączyłam
muzykę i wybrałam się na spacer. Słuchałam piosenki " Moments" z
nadzieją, że usłyszę głos Liama, ale tak na żywo. Usiadłam w
parku, zamknęłam oczy i myślałam o nim i o mnie i o tym co powiedziała
wczoraj moja siostra.Nie wiem jak długo tam siedziałam. Nagle ktoś
podszedł do mnie od tyłu i zasłonił mi oczy. Po chwili usłyszałam jego
melodyjny głos.
- Zgadnij kto?
- Liam!- wykrzyknęłam i zaraz go przytuliłam. Nie wiem co mnie napadło, ale musiałam to zrobić. on się tylko zaśmiał
- Już się stęskniłaś?
Zaczerwieniłam się. Nie
wiedziałam co powiedzieć, więc spojrzałam mu w oczy. Za każdym razem jak
w nie patrzyłam czułam się jak w siódmym niebie.
- Wtedy... znaczy wczoraj... to wydawało mi się, że wyszedłeś przez to, co ci Emily powiedziała prawda?
- Ehmmm... myślałem, że spotykasz się z jednym z moich przyjaciół- posmutniał
- Ja się z nikim nie spotykałam, tylko po koncercie ten ciemnowłosy dał mi swój numer.
- A czemu byłaś na tym koncercie skoro nie lubisz naszego zespołu?
- Eee... Emi mnie wkręciła
- To naprawdę nas nie lubisz?
- ktoś sprawił, że lubię już 1/5 - uśmiechnęłam się
- Kto to taki - zapytał zadowolony
- ty, głuptasie
-Zadowolona spojrzałam w jego brązowe paczałki, a odległość między nami
niebezpiecznie się zmniejszała. już miał mnie pocałować, kiedy
usłyszeliśmy nad sobą głos
- Będzie padać
Spojrzałam na chłopaka, to był ten ciemnowłosy z zespołu
- Zayn, czego chcesz?
-Idę do sklepu, Naillowi zachciało się chipsów
Ciemnowłosy spojrzał na mnie.
- Siema ślicznotko! Czemu do mnie nie napisałaś? Chciałem się z tobą umówić czy coś w tym stylu.
Zmieszałam się trochę, nie wiedziałam co powiedzieć, ale Liam mnie uratował.
-Malik spieprzaj już stąd! Odrobina prywatności
- już, już, ale poznasz mnie z tą ślicznotką?
- Spieprzaj!
- Nie musiałeś tak ostro- uśmiechnęłam się delikatnie
- Chyba nam w czymś
przeszkodził- posłał mi cwaniacki uśmiech, przy czym wyglądał tak
seksownie. Ja się zaśmiałam i pocałowałam go w policzek
- Ale.... - zająknął się, a ja znów posłałam mu tajemniczy uśmiech i wstałam z ławki
- Idziesz się przejść?- zapytałam
- Z tobą zawsze.
pochodziliśmy trochę po parku rozmawiając.
- Chcesz może żebym przedstawił cię reszcie zespołu?
- Eee... Jasne, może też ich polubię
- Mam nadzieję, że nie bardziej niż mnie.
Poszliśmy więc w stronę ich domu. okazała się, że mieszkamy 5 domów od siebie. Jaki ten świat jest mały
- Siema chłopaki!
Wchodząc zobaczyłam
szokujący widok. W pewnej chwili spojrzałam na Liama a na jego głowie
wylądowało rozwalone ciasto. zrozumiałam co jest grane.
- Bitwa na jedzenie - wrzasnął blondynek
Wszędzie latało
jedzenie. Marchewki, chipsy, ciasta, żelki , popcorn i wszystko co było
możliwe. Chłopcy byli tak pochłonięci zabawą, ze nie zobaczyli, że
przyszłam z Liamem.
- Ej! chłopaki ogarnijcie się! Przyprowadziłem gościa!
Nagle wojna ustała.
- to jest Małgosia! Małgosia to jest Louis, Naill, Harry i Zayn
- Widziałem tą ślicznotkę z Liamem w parku jak się całowali- krzyknął Zayn
Wzięłam ciasto z głowy
Liama i rzuciłam prosto w twarz mulata. Wszyscy chłopcy śmiali się
wniebogłosy, ale zrozumiałam tylko,że rozpętałam piekło. Po chwili byłam
już cała obrzucona jedzeniem.Po niedługim czasie chłopcom znudziła się
wojna.
- To może obejrzymy jakiś film - zapytał Lou
- Jasne!
- A najlepiej to horror- wrzasnął Harry
- Ja się boję horrorów- powiedziałam
- Będziesz mogła się do mnie przytulić - powiedział Liam, a na jego twarzy pojawił się śliczny uśmiech
- No to już się zgadzam
Nie wiem w ogóle o czym
był ten film, bo wraz z moim przystojniakiem siedzieliśmy do siebie
wtuleni patrząc sobie co chwilę w oczy. Zasnęłam w końcu.
Obudziłam się o 7,
przetarłam oczy i znalazłam się w nie swoim pokoju. Obok
mnie leżał słodko śpiący Liam. Skąd ja się tu wzięłam?
A już pamiętam. Oglądaliśmy z chłopakami horror i pewnie zasnęłam, a on
pewnie przeniósł mnie do swojego pokoju. Za chwilę zerwałam się jak
oparzona. Spędziłam tu noc! Co powie tata? Natychmiast wybiegłam i
skierowałam się w stronę mojego domu.Mam nadzieję, że nikt nie zauważył
mojej nieobecności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz