Wybiegłem z domu szukać Małgosi. Padało.Domyślałem się gdzie ona jest, ale nie byłem pewny czy chce mnie teraz widzieć. Może chce być sama. Ale nie zostawię jej samej. Jest moja przyjaciółką. Biegłem truchtem myśląc o tym co przed chwilą powiedziałem. Kocham ją! Wreszcie to z siebie wydusiłem, tylko niestety ona o tym nie wie. Cóż dowie się w swoim czasie. Nie chce psuć tego co jest między nią a Liamem. Chcę jej szczęścia. W końcu dobiegłem nad jeziorko. Tak jak myślałem Gośka już tam była. Podszedłem do niej powoli, a ona siedziała cicho płacząc.
- Idź stąd chcę być sama
- Nie zostawię cię samej
- Niall, proszę....
- Nie- usiadłem koło niej i położyłem jej swoja bluzę na ramiona
- Czemu ona taka jest? Czemu go okłamała, a on jej uwierzył!- wybuchła płaczem
- Ciii... - Przytuliłem ją do siebie - nic nie mów- pogładziłem ją po włosach i popatrzyłem jej w oczy - Liam w końcu zrozumie, że zrobił źle. Gosiu, nie płacz!
- Jak mam nie płakać! Liam myśli, że go zdradziłam, że biorę narkotyki i do tego jest zły że nic nie wiedział o moim nałogu
- Wystarczy że my znamy prawdę. Jeśli cię kocha to zrozumie że popełnił błąd wierząc Wiktorii
- a jeśli tego nie zrozumie?
- To znaczy, że nie jest ciebie wart. Małgosia, proszę nie płacz
- Nie umiem - wymamrotała, przytuliłem ją i siedzieliśmy już w milczeniu. Myślałem o niej i o mnie. Jak to by było gdyby Małgosia była ze mną. Siedzieliśmy tak dość długo, aż w końcu blondynka się ocknęła.
- Nie idziesz na tą imprezę?
- Mam cię samą zostawić z tm wszystkim? Nigdy. Będę tu siedział z tobą
- Nie musisz....
- Ale chcę
- Czemu to robisz?
- Co?
- No siedzisz tu ze mną i ... mi pomagasz?
- Bo jesteś moja przyjaciółką. To wystarczający powód?
- Tak, ale ja nie jestem tego warta. Jestem tylko zwykłą ćpunką nikim więcej
- Nawet tak nie mów.
- Kiedy to prawda
- Małgosia jesteś wspaniałą dziewczyną i nigdy nie mów, że jestem nikim
- Jesteś zawsze kiedy cię potrzebuję.... jesteś jak mój Anioł Stróż
- Może nim jestem - uśmiechnąłem się delikatnie.
- Dziękuję - szepnęła
- Nie ma za co, taka moja praca
- Wiesz, może powinnam pogadać sama z Liamem i wytłumaczyć mu wszystko, jak myślisz?-
- Może powinnaś
- To chodźmy
- Impreza pewnie już się zaczęła
- Wstąpimy na chwilę do mnie to się trochę ogarnę dobrze?
- Jasne
***** Małgosia*****
Dzięki Niallowi jakoś się pozbierałam. Wpadłam do domu przebrałam się w małą czarną i szpilki tego samego koloru. Nałożyłam nowy makijaż i chciałam poszukać kopertówki, kiedy znalazłam 5 fiolek prochów. To pewnie Wiktoria mi podłożyła, bez zastanowienia włożyłam je do torebki, która leżała na łóżku. Bez słowa poszłam z Niallem do ich domu. Impreza rozkręciła się już na dobre. Nie znałam żadnych ludzi. Wzrokiem szukałam Liama, ale nigdzie go nie znalazłam. Spostrzegłam Harrego.
- Cześć Harry, nie widziałeś Liama ?
- Nie
- Szkoda
- Może Zayn wie
Poszłam do Zayna
- Nie wiesz gdzie jest Liam
- Może u siebie w pokoju
- Dzięki
Poszłam do jego pokoju, obijając się o nieznajomych. Po cichu otworzyłam drzwi i o mało nie zemdlałam. Zobaczyłam jakąś dziewczynę z długimi kręconymi włosami w sammym staniku, która siedziała okrakiem na Liamie całując go namiętnie. Mój chłopak był bez koszulki. Byli tak pochłonięci sobą, że nie zauważyli mnie. Wybiegłam z płaczem potrącając przy tym Louisa
- Ej mała! co się stało ?
- Dajcie mi wszyscy święty spokój- wrzasnęłam i biegłam prosto przed siebie. Nie chciałam już żyć! Jak on mógł mi to zrobić! Oskarżył mnie o zdradę a sam pieścił się z tą laską! Kurwa , znowu nie ogarniam! Pobiegłam na wysoki budynek gdzie Liam zaprowadził mnie pewnej nocy. Po mojej twarzy spływały łzy litrami niszcząc przy tym mój makijaż. Wyciągnęłam z torebki moje prochy i rozsypałam po ziemi. Uklękłam i zatykając jedną dziurkę od nosa zaczęłam wciągać. Te prochy były naprawdę mocne, dawały niezłego kopa. Chciałam zapomnieć o wszystkim i ciągłam dalej. Myślałam, że już nigdy tego nie wezmę, ale to było silniejsze ode mnie. Ech.... nie chcę myśleć już o Liamie. Nie chcę żyć! Kiedy już wszystko wzięłam zaczęło mi poważnie odwalać.
**** Niall****
- Nie widziałeś gdzieś Gośki? - spytałem Louisa
- Tak. Wybiegła z płaczem od Liama , wiec pewnie jej nie poszła rozmowa
- Nie wiesz gdzie poszła?
- wybiegła z domu, ale nie wiem gdzie teraz jest.
- Cholera jasna...- krzyknąłem i wybiegłem z domu.
Myślałem, ze pobiegła nad jeziorko. Zawsze tak jest gdy ma problem. Jednak gdy dobiegłem do tego miejsca nie było jej tam. Wkurzyłem się porządnie. Pobiegłem na miasto. Pytałem ludzi czy nie widzieli jej przypadkiem, ale nikt jej nie widział. W pewnej chwili usłyszałem krzyk jakiś ludzi. Jakaś młoda kobieta spacerowa po krawędzi dachu wysokiego bdynku. Coś mnie tknęlo
- Kurwa, to Gośka! - wrzasnąłem i pobiegłem w stronę schodów. Jak najszybciej weszłem na budynek
- Małgosia! Nie rób tego!
- Niall, co ty tu robisz?
- Czuwam nad tobą
- Odejdź, bo skoczę !
- Nie rób tego!
- Nie mam juz po co żyć!
- Pogadajmy, to że ci nie uwierzył nie znaczy, że świat się skończył
- Ale ja z nim nie gadałam do cholery!
- To co się stało?
- On mnie zdradził rozumiesz?
-Jak to?
- Zwyczajnie! Zobaczyłam go całującego się z jakąś laską, pewnie teraz uprawia z nią seks!
- Małgosia, popełnił błąd, ale nie musisz od razu odbierać sobie życia
- Niall! Ja już nie mam dla kogo żyć! - wykrzyknęła
- Jak to nie! Dla twojego taty, Emily i dla mnie rozumiesz? Co ja bez ciebie zrobię? Dla kogo będę teraz Aniołem Stróżem?
- Znajdź sobie jakąś inną ofiarę!
- Małgosia , proszę - poszedłem bliżej, żeby złapać ją za rękę
- Nie podchodź, bo skoczę!
Nagle zaczęła się chwiać, podbiegłem i wziąłem ją na ręce.
- Wtuliłem się w nią jak najmocniej,aż zobaczyłem że jest nie przytomna. W ręku miała woreczki po proszkach. Kurwa! brała! Zadzwoniłem natychmiast do Lou
- Lou Natychmiast przyjedź do miasta tam gdzie zobaczysz tłum ludzi, koło wysokiego nudynku. Nie pytaj co się stało, przyjedź jak najszybciej.
Wziąłem blondynkę na ręce i zniosłem na dół. Gdy zszedłem akurat nadjechał Lou
- Co jej jest ? - zapytał zauważając Gosię
- Później ci powiem, do szpitala - zameldowałem
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Lol xD coś mi się zrobiło i musze pisać z takim niebieskim tłem *______*
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Rozdział 7
O co jej chodziło ? Że niby ja i Naill ? Przecież to śmieszne! Ja kocham Liama, czemu ona mi nie wierze. uhh ... To jest... po prostu...uhhh.... Mam tego dość. Niall, Niall... jak on na mnie patrzy?Ale co ja myślę, przecież on już kocha jedną dziewczynę, tylko niestety bez wzajemności, ale przecież tak po prostu nie da się przestać kochać, więc wydaje mi się, ze Wiki się myliła. On jest najlepszym przyjacielem jaki stąpa po ziemi. Uwielbiam z nim rozmawiać. długo się na znamy, ale mam takie wrażenie jakbyśmy przyjaźnili się kilka lat. To już mnie powoli dobijało. Pokłóciłam sie z Wiktorią w sumie o byle co. Nie wiem o co jej chodziło, ale nie chcę żeby Liam wiedział o mojej przeszłości. Miałam nadzieję, że Wiktoria nic mu nie powie.Dość już na dziś. Uszykowałam się do spania i starałam się o tym nie myśleć, ale nie udało mi się. Nie mogłam zasnąć. Postanowiłam, że jutro pogadam o tym z Niallem. Udało mi się w końcu zasnąć na parę godzin, ale obudziłam się dość wcześnie, bo o 7 .
Ubrałam czarne rurki i bluzę z kapturem. Włosy spięłam w koczka i założyłam conversy. Zjadłam śniadanie i napisałam sms do Nialla " Spotkajmy się dzisiaj nad jeziorem. Sami ." Za chwile otrzymałam odpowiedź: " Jasne a o której? " " Najlepiej za pół godziny " odpisałam i wyszłam już z domu. Wetknęłam słuchawki do uszu i szłam powoli w dane miejsce. Jak zwykle nikogo tam nie było. To dziwne. to było bardzo ładne miejsce, ale nikt tu nie bywał oprócz mnie i Nialla. Ale mniejsza o to. Usiadłam na brzegu i patrzyłam się w dal. siedziałam w milczeniu, bez żadnych emocji. Tysiące myśli kłębiło mi się w głowie. Jak go o to zapytać? Jak on na to zareaguje? Co będzie jeśli Wiktoria ma rację? Z moich rozmyśleń oderwał mnie czyjś głos.
- Cześć Małgosiu!
- Cześć Niall! - powiedziałam i gestem pokazałam żeby usiadł
- Więc w jakiej sprawie chciałaś się spotkać?
- Chciałam z tobą pogadać
- A coś się stało. W sumie to nie wiem. Znaczy .... eee ... pokłóciłam się z Wiktorią
- O co poszło?
- No bo słyszała naszą wczorajszą rozmowę w kuchni i wywnioskowała, że znowu biorę, choć to nie prawda!
- ehm...
- Ale to jeszcze nie wszystko! Tak naprawdę chodzi o to, że oskarżyła mnie o to, że zabieram jej ciebie.
- Co?
- No, że ty.....
- co ja?
- No, że ty.... że ty.... że ty mnie kochasz . Że jakoś na mnie patrzysz i wgl... CZy ona ma rację?
- z czym ?
- No, że ... mnie kochasz.
- Małgosiu... jesteś moją najlepszą przyjaciółką i ty jesteś z Liamem. Nie to nie prawda.
- To wytłumacz to Wiki! Ona tego nie rozumie!
- Jasne wytłumacze to jej.
- Dzięki ... - przytuliłam się do niego. Siedzieliśmy tak w ciszy, ale takiej miłej ciszy. Nie potrzebowaliśmy słów, wystarczyła jego obecność, obecność najlepszego przyjaciela. Nagle spojrzałam mu w paczałka.
- Masz takie smutne oczy...
- Wydaje ci się - powiedział
- Coś cię gryzie. - To nie było pytanie , ale stwierdzenie. Widziałam to wyraźnie w jego oczach
- Małgosiu wszystko jest w porządku. Nic mi nie jest.
- Na pewno?
- Na pewno...
- Coś mnie nie przekonałeś
- Nic mi nie jest - powiedział z szerokim uśmiechem - Robimy dzisiaj wieczorem imprezę wpadniesz? Co ja się pytam musisz być !
- Ok, będę!
- No i prawidłowo - uśmiechnął się
- Lubię jak się uśmiechasz
- To teraz będę uśmiechał się cały czas
- I tak ma być!
- Może chodźmy już do domu bo jestem głodny
- Ha ha ! mogłam się tego spodziewać. To pójdziemy do was
- Dobra ! -Szliśmy w milczeniu. Widziałam, że intensywnie o czymś myślał. Czułam, że to było związane z jego smutkiem nad jeziorem. Był moim przyjacielem, ale nie zapytałam go o to już więcej. Nie miałam odwagi. Może kiedyś powie mi sam. Doszliśmy w końcu do domu.
- Cześć chłopaki - wrzasnęłam
- Cześć Małgosiu! - powiedzieli chórem
- Gdzie Liam ?
- Poszedł do was - powiedział Zayn
- Wiktoria zadzwoniła do niego. Ma mu coś ważnego do powiedzenia - Zakomunikował Harry - Wiesz może co to takiego ?
- Nie mam pojęcia - poczułam lekki niepokój. Na pewno mu powie o mojej przeszłości. O narkotykach. Ciekawe co sobie o mnie pomyśli. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie krzyk Harrego
- Co się stało? Czemu tak wrzeszczysz Harry?
- Louis obciął mi jednego loczka- powiedział z płaczem
- Lou to prawda?
- No co ? Chciałem sprawdzić jego reakcje - powiedział śmiejąc się
- To okropne! Mój biedny loczek! - krzyczał przez łzy Styles, trzymając w ręku kosmyk włosów. To było doprawdy bardzo zabawne. Chłopak płakał bo ucięto mu kosmyk włosów. Próbowałam zachować powagę,ale cos mi nie wychodziło
- Z czego wy się tak wszyscy śmiejecie, przecież to tragedia! Jak moje fanki na to zareagują? Będę skończony.
-Oj Harry! Może skleimy to taśmą - i znów wybuchłam śmiechem. Wzięłam taśmę i przykleiłam mu tego loczka.
- Już jest dobrze? - spytałam
- Tak ale mogłoby być lepiej - popatrzył złowrogim spojrzeniem na Louisa, który wciąż turlał się po podłodze za śmiechu
- Dobra dość tego przedstawienia. Słyszałam, że organizujecie imprezę ?
- Taak zapraszaj kogo chcesz
- Jasne, ale nie znam zbyt dużo ludzi więc na mnie nie liczcie
- A no tak!
Gadaliśmy jeszcze przez chwilę, gdy nagle wpadł Liam z Wiktorią
- Cześć kochanie ! - podeszłam i chciałam go pocałować na powitanie, a on mnie odepchnął
- Co ci jest? - zapytałam zdziwiona
- Co mi jest, ty mnie pytasz co mi jest?
- Nie wiem o co ci chodzi
- Nie udawaj, że nie wiesz!
- Ale ja naprawdę nie wiem o co ci chodzi!
- Co to jest ? - spytał pokazując mi woreczek z prochami
- Skąd... to masz ?
- Wiktoria znalazła to w twoim pokoju!
- Ale to nie moje, ja.... ja nie biorę tego świństwa!
- To ciekawe dlaczego w Polsce skończyłaś na odwyku?
- Wszystko ci powiedziała o mojej przeszłości! Co z ciebie za przyjaciółka- wrzasnęłam do niej
- Chcę ci tylko pomóc - powiedziała
- Pomóc? Podrzucając mi te prochy i wmawiając mu, że biorę skoro to nieprawda?
- Skończ już te kłamstwa, powiedz skąd to masz
- Ja nie kłamię! dlaczego mi nie wierzysz?
- Dlaczego mi nie powiedziałaś o twoim nałogu
- Nie chciałam żeby te wspomnienia wróciły.
- to nie musiałaś znowu tego brać , jak to się skończyło poprzednim razem? Chcesz żeby to się powtórzyło?
- Nie chcę więc już nie biorę! Niall mi wierzy. prawda Niall?
- Tak wierzę ci ! - powiedział
- O proszę bardzo! Wiem też że mnie zdradziłaś !- powiedział Liam
- Co?
- tak to co słyszysz! I to jeszcze z moim przyjacielem - chłopcy spojrzeli sie na siebie z dziwnymi minami
- Co ci przyszło do głowy?
- Myślałem, że mnie kochasz -powiedział z łzami w oczach
- Przecież cie kocham ! I nie zdradziłam cię!
- Ciekawe co na to Niall - popatrzył na niego takim wzrokiem jakby chciał go zabić
- Co ty sobie ubzdurałeś.
- Ja ubzdurałem? Mógłbyś znaleźdź sobie dziewczynę, a nie dobierać się do mojej!
- Liam, kto ci powiedział takie bzdury?
- Nie ważne!
- Ważne. Chcę wiedzieć!
- Wiktoria widziała jak całowaliście się z Niallem
- Co ? Wiktoria, op co ci chodzi? Dlaczego kłamiesz! Czemu mi to robisz!
- Ja? Co ty robisz? Zdradziłaś swojego chłopaka
- To nie prawda -wrzasnęłam i wybiegłam z płaczem
- Małgosia! - usłyszałam za sobą głos Nialla , ale biegłam dalej. Padał deszcz, a ja biegłam dalej prosto przed siebie. Prawie wpadłabym pod samochód. Dobiegłam nad jeziorko i rzuciłam się na trawę. Byłam cała mokra, rozmazana i było mi strasznie zimno! Wyglądałam okropnie. Wciąż płakałam. Wiktoria wmówiła Liamowi jakieś bzdury! Podrzuciła mi narkotyki i do tego skłamała, że zdradziłam go z Niallem, czemu ona to zrobiła?
Przecież byla moja najlepsza przyjaciółką! Kurwa, nie ogarniam! Leżałam tam na trawie wciąż płacząc. Aż zmęczona zasnęłam!
***Niall****
- To nie prawda! - wrzasnąłem do Liama
- Taki z ciebie przyjaciel! Całowałeś się z moją dziewczyną!
- Wcale się z nią nie całowałem! Ta debilka ci to wszystko wmówiła! Dlaczego to zrobiłaś - krzyknąłem do niej
- Że niby kłamię!
- Tak!
- To jest tylko moja najlepsza przyjaciółka!
- Tak to się teraz nazywa
- Dlaczego mi nie wierzysz !
- Kochasz ją? - zapytał mnie Liam. Byłem strasznie zaskoczony. Milczałem - Kochasz ją, no odpowiedz do cholery! - wrzasnął
- Tak! Kocham ją! - krzyknąłem
- a więc jednak
- Kocham ją, ale nic między nami nie było! Wiem, że ona cię kocha , więc nie przeszkadzałem wam w niczym
- Całowałeś się z nią!
- Cholera jasna ! Widziałeś to? Nie ! Więc po co gadasz! Wierzysz jej , a Gośce w ogóle! I to jest zaufanie? Raczej wątpię - wykrzyknąłem i wyszedłem z domu poszukać Gosi!
Ubrałam czarne rurki i bluzę z kapturem. Włosy spięłam w koczka i założyłam conversy. Zjadłam śniadanie i napisałam sms do Nialla " Spotkajmy się dzisiaj nad jeziorem. Sami ." Za chwile otrzymałam odpowiedź: " Jasne a o której? " " Najlepiej za pół godziny " odpisałam i wyszłam już z domu. Wetknęłam słuchawki do uszu i szłam powoli w dane miejsce. Jak zwykle nikogo tam nie było. To dziwne. to było bardzo ładne miejsce, ale nikt tu nie bywał oprócz mnie i Nialla. Ale mniejsza o to. Usiadłam na brzegu i patrzyłam się w dal. siedziałam w milczeniu, bez żadnych emocji. Tysiące myśli kłębiło mi się w głowie. Jak go o to zapytać? Jak on na to zareaguje? Co będzie jeśli Wiktoria ma rację? Z moich rozmyśleń oderwał mnie czyjś głos.
- Cześć Małgosiu!
- Cześć Niall! - powiedziałam i gestem pokazałam żeby usiadł
- Więc w jakiej sprawie chciałaś się spotkać?
- Chciałam z tobą pogadać
- A coś się stało. W sumie to nie wiem. Znaczy .... eee ... pokłóciłam się z Wiktorią
- O co poszło?
- No bo słyszała naszą wczorajszą rozmowę w kuchni i wywnioskowała, że znowu biorę, choć to nie prawda!
- ehm...
- Ale to jeszcze nie wszystko! Tak naprawdę chodzi o to, że oskarżyła mnie o to, że zabieram jej ciebie.
- Co?
- No, że ty.....
- co ja?
- No, że ty.... że ty.... że ty mnie kochasz . Że jakoś na mnie patrzysz i wgl... CZy ona ma rację?
- z czym ?
- No, że ... mnie kochasz.
- Małgosiu... jesteś moją najlepszą przyjaciółką i ty jesteś z Liamem. Nie to nie prawda.
- To wytłumacz to Wiki! Ona tego nie rozumie!
- Jasne wytłumacze to jej.
- Dzięki ... - przytuliłam się do niego. Siedzieliśmy tak w ciszy, ale takiej miłej ciszy. Nie potrzebowaliśmy słów, wystarczyła jego obecność, obecność najlepszego przyjaciela. Nagle spojrzałam mu w paczałka.
- Masz takie smutne oczy...
- Wydaje ci się - powiedział
- Coś cię gryzie. - To nie było pytanie , ale stwierdzenie. Widziałam to wyraźnie w jego oczach
- Małgosiu wszystko jest w porządku. Nic mi nie jest.
- Na pewno?
- Na pewno...
- Coś mnie nie przekonałeś
- Nic mi nie jest - powiedział z szerokim uśmiechem - Robimy dzisiaj wieczorem imprezę wpadniesz? Co ja się pytam musisz być !
- Ok, będę!
- No i prawidłowo - uśmiechnął się
- Lubię jak się uśmiechasz
- To teraz będę uśmiechał się cały czas
- I tak ma być!
- Może chodźmy już do domu bo jestem głodny
- Ha ha ! mogłam się tego spodziewać. To pójdziemy do was
- Dobra ! -Szliśmy w milczeniu. Widziałam, że intensywnie o czymś myślał. Czułam, że to było związane z jego smutkiem nad jeziorem. Był moim przyjacielem, ale nie zapytałam go o to już więcej. Nie miałam odwagi. Może kiedyś powie mi sam. Doszliśmy w końcu do domu.
- Cześć chłopaki - wrzasnęłam
- Cześć Małgosiu! - powiedzieli chórem
- Gdzie Liam ?
- Poszedł do was - powiedział Zayn
- Wiktoria zadzwoniła do niego. Ma mu coś ważnego do powiedzenia - Zakomunikował Harry - Wiesz może co to takiego ?
- Nie mam pojęcia - poczułam lekki niepokój. Na pewno mu powie o mojej przeszłości. O narkotykach. Ciekawe co sobie o mnie pomyśli. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie krzyk Harrego
- Co się stało? Czemu tak wrzeszczysz Harry?
- Louis obciął mi jednego loczka- powiedział z płaczem
- Lou to prawda?
- No co ? Chciałem sprawdzić jego reakcje - powiedział śmiejąc się
- To okropne! Mój biedny loczek! - krzyczał przez łzy Styles, trzymając w ręku kosmyk włosów. To było doprawdy bardzo zabawne. Chłopak płakał bo ucięto mu kosmyk włosów. Próbowałam zachować powagę,ale cos mi nie wychodziło
- Z czego wy się tak wszyscy śmiejecie, przecież to tragedia! Jak moje fanki na to zareagują? Będę skończony.
-Oj Harry! Może skleimy to taśmą - i znów wybuchłam śmiechem. Wzięłam taśmę i przykleiłam mu tego loczka.
- Już jest dobrze? - spytałam
- Tak ale mogłoby być lepiej - popatrzył złowrogim spojrzeniem na Louisa, który wciąż turlał się po podłodze za śmiechu
- Dobra dość tego przedstawienia. Słyszałam, że organizujecie imprezę ?
- Taak zapraszaj kogo chcesz
- Jasne, ale nie znam zbyt dużo ludzi więc na mnie nie liczcie
- A no tak!
Gadaliśmy jeszcze przez chwilę, gdy nagle wpadł Liam z Wiktorią
- Cześć kochanie ! - podeszłam i chciałam go pocałować na powitanie, a on mnie odepchnął
- Co ci jest? - zapytałam zdziwiona
- Co mi jest, ty mnie pytasz co mi jest?
- Nie wiem o co ci chodzi
- Nie udawaj, że nie wiesz!
- Ale ja naprawdę nie wiem o co ci chodzi!
- Co to jest ? - spytał pokazując mi woreczek z prochami
- Skąd... to masz ?
- Wiktoria znalazła to w twoim pokoju!
- Ale to nie moje, ja.... ja nie biorę tego świństwa!
- To ciekawe dlaczego w Polsce skończyłaś na odwyku?
- Wszystko ci powiedziała o mojej przeszłości! Co z ciebie za przyjaciółka- wrzasnęłam do niej
- Chcę ci tylko pomóc - powiedziała
- Pomóc? Podrzucając mi te prochy i wmawiając mu, że biorę skoro to nieprawda?
- Skończ już te kłamstwa, powiedz skąd to masz
- Ja nie kłamię! dlaczego mi nie wierzysz?
- Dlaczego mi nie powiedziałaś o twoim nałogu
- Nie chciałam żeby te wspomnienia wróciły.
- to nie musiałaś znowu tego brać , jak to się skończyło poprzednim razem? Chcesz żeby to się powtórzyło?
- Nie chcę więc już nie biorę! Niall mi wierzy. prawda Niall?
- Tak wierzę ci ! - powiedział
- O proszę bardzo! Wiem też że mnie zdradziłaś !- powiedział Liam
- Co?
- tak to co słyszysz! I to jeszcze z moim przyjacielem - chłopcy spojrzeli sie na siebie z dziwnymi minami
- Co ci przyszło do głowy?
- Myślałem, że mnie kochasz -powiedział z łzami w oczach
- Przecież cie kocham ! I nie zdradziłam cię!
- Ciekawe co na to Niall - popatrzył na niego takim wzrokiem jakby chciał go zabić
- Co ty sobie ubzdurałeś.
- Ja ubzdurałem? Mógłbyś znaleźdź sobie dziewczynę, a nie dobierać się do mojej!
- Liam, kto ci powiedział takie bzdury?
- Nie ważne!
- Ważne. Chcę wiedzieć!
- Wiktoria widziała jak całowaliście się z Niallem
- Co ? Wiktoria, op co ci chodzi? Dlaczego kłamiesz! Czemu mi to robisz!
- Ja? Co ty robisz? Zdradziłaś swojego chłopaka
- To nie prawda -wrzasnęłam i wybiegłam z płaczem
- Małgosia! - usłyszałam za sobą głos Nialla , ale biegłam dalej. Padał deszcz, a ja biegłam dalej prosto przed siebie. Prawie wpadłabym pod samochód. Dobiegłam nad jeziorko i rzuciłam się na trawę. Byłam cała mokra, rozmazana i było mi strasznie zimno! Wyglądałam okropnie. Wciąż płakałam. Wiktoria wmówiła Liamowi jakieś bzdury! Podrzuciła mi narkotyki i do tego skłamała, że zdradziłam go z Niallem, czemu ona to zrobiła?
Przecież byla moja najlepsza przyjaciółką! Kurwa, nie ogarniam! Leżałam tam na trawie wciąż płacząc. Aż zmęczona zasnęłam!
***Niall****
- To nie prawda! - wrzasnąłem do Liama
- Taki z ciebie przyjaciel! Całowałeś się z moją dziewczyną!
- Wcale się z nią nie całowałem! Ta debilka ci to wszystko wmówiła! Dlaczego to zrobiłaś - krzyknąłem do niej
- Że niby kłamię!
- Tak!
- To jest tylko moja najlepsza przyjaciółka!
- Tak to się teraz nazywa
- Dlaczego mi nie wierzysz !
- Kochasz ją? - zapytał mnie Liam. Byłem strasznie zaskoczony. Milczałem - Kochasz ją, no odpowiedz do cholery! - wrzasnął
- Tak! Kocham ją! - krzyknąłem
- a więc jednak
- Kocham ją, ale nic między nami nie było! Wiem, że ona cię kocha , więc nie przeszkadzałem wam w niczym
- Całowałeś się z nią!
- Cholera jasna ! Widziałeś to? Nie ! Więc po co gadasz! Wierzysz jej , a Gośce w ogóle! I to jest zaufanie? Raczej wątpię - wykrzyknąłem i wyszedłem z domu poszukać Gosi!
Nominacje: Liebster Award :3
No więc nie wchodziłam tu troche bo byłam na Zielonej Szkole ale już jestem i dalej pisze :) Więc jak zauważyłam zostałam nominowana do Liebster Award :)
No więc to ten. DZIĘKUJE. :)
No więc to ten. DZIĘKUJE. :)
Na czym to polega?
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „ Dobrze Wykonaną Robotę ”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 blogów ( informujesz ich o tym ) i zadajesz im 11 pytań
1. Co skłoniło cię do założenia bloga? - Sama nie wiem, tak jakoś z pasji pisania ;)
2. Piosenka na poprawienie humoru? - WMYB :3
3. Ile masz lat? -13
4. Za co kochasz swoich idoli/ idolki? - Za to że są, że ich piosenki pomagają mi w życiu i za to że robią to co kochają :3
5. Piosenka na dziś? - More Than This
6.Do jakich fandomów należysz?- Roomies, Beliebers i Directioners :D
7.Ulubiona piosenka? - WMYB
8.Czego nie lubisz? - Taylot Swift -..-
9.Co sprawia ,że się uśmiechasz? - Słuchanie 1D
10.Jakiego języka chciałabyś się uczyć? - Francuskiego i Hiszpańskiego
11. Dokończ zdanie, Gdybym mogła być kimś innym, byłabym...- dziewczyną Harrego :3
Pytania ode mnie:
1. Jak długo jesteś Directioners ?
2. Za co lubisz chłopców ?
3. Piszesz inne blogi ?
4. Kochasz/ lubisz Justina Bieber'a ?
5. Co skłoniło cię do pisania bloga ?
6. Piosenka na dzisiaj ?
7. Masz twittera ?
8. Do jakich fandomów należysz ?
9. Wiesz kto to Dawid Kwiatkowski ?
10. Na jakich koncertach byłaś ?
11. Wiesz co to gochat ?
Blogi które nominuje :
(nie czytam więcej)
wtorek, 28 maja 2013
Rodział 6
Obudziłam się dopiero o 10 . Ubrałam rybaczki i koszulkę z nadrukiem i
umalowałam się. Włosy spięłam w koczka. Powędrowałam do kuchni zjeść
śniadanie, które składało się z mleka i płatków kukurydzianych. Wiktorii
nigdzie nie było może poszła do chłopaków. Nagle zadzwonił mi telefon.
To był Harry. Ciekawe co chce
- Halo?
- Małgosi? cześć. Nie ma u was Nialla ?
- Nie, a powinien być?
- Ekch.. no bo rano wyszedł jakiś wkurzony, nikt nie wie o co chodzi.
- Ja też nic nie wiem, ale jak sie czegoś dowiem to zadzwonię.
- Ok, to narazie
- Pa!
To dziwne. Nie wiedziałam gdzie jest, ale postanowiłam go poszukać. Założyłam trampki i wyszłam z domu. Szukałam go po mieście. Nigdzie go nie było W końcu poszłam nad jakieś jezioro, gdzie zobaczyłam siedziącego nad brzegiem chłopaka z gitarą w ręku. To był Horan.
- Cześć blondasku
- Cześć - mruknął
- Co się stało?
- Nie chce m się gadać
- Jak się wygadasz to poczujesz się lepiej
- Wszystko jest do dupy
- Co jest do dupy ?
- Wszystko- powiedział i pojedyncza łza spłynęła mu po policzku
- Wiesz ja też miałam kiedyś poważne problemy i uwierz zamykanie się w sobie nie pomogło mi się z tego wykaraskać
- Chodzi ci o narkotyki?
Zaniemówiłam, skąd on o tym wiedział? Nikt oprócz Wiki i Emily o tym nie wiedział.
- Skąd o tym wiesz?
- Wczoraj... gdy byłaś z Liamem, byłem strasznie głodny, a Emi powiedziała, że u ciebie znajdę żelki, no i poszedłem i przypadkiem znalazłem te prochy.
-....
- Ale ty nie bierzesz, prawda ?
- Nie, już nie.
- Powiesz mi skąd to masz?
- Ekhm... to długa historia
- Nie szkodzi ja mam czas
- Ok, więc miałam kiedyś taką przyjaciółkę Amandę i ona brała. Miałam wtedy problem z chłopakiem. Dowiedziałam się, że mnie zdradził. Moja " przyjaciółka" dała mi kilka woreczków tych prochów więc zaczęłam brać. Później dowiedziałam się, że zdradził mnie właśnie z nią i przedawkowałam. Skończyłam na odwyku ...
-No dobrze, ale nadal nie rozumiem skąd je masz
- Zostały mi jeszcze od Amandy, ale nie biorę przysięgam, to tak tylko na pamiątkę
- Na pamiątkę? dziewczyno, a jak to weźmiesz? Pomyślałaś co może się stać
- Niall , ale ja nie biorę i nie zamierzam- i rozbeczałam się jak małe dziecko
- Nie płacz już - przytulił mnie . czułam się tak bezpiecznie. Lubiłam z nim rozmawiać, potrafił mnie zrozumieć. Nie wrzeszczał tak jak inni, wtedy gdy brałam. Ciekawa jestem czy gdybym znała Nialla wcześniej to czy bym przedawkowała? Po tym co mi dzisiaj powiedział przekonał mnie do tego, że nie warto tego brać - Niall, a co ty z tym zrobiłeś?
- Spuściłem i kiblu
- Dziękuję ci ! - i znowu się przytuliliśmy - tak dobrze mi się z tobą rozmawia
Siedzieliśmy tak w milczeniu przytuleni do siebie
- A powiesz mi czemu ty jesteś taki wkurzony na wszystkich
- ....
- Niall, ja ci się wygadałam to teraz twoja kolej
- Matka do mnie zadzwoniła i powiedziała, że mój ojciec nie jest moim prawdziwym ojcem. A najgorsze jest to, że on tez o tym nie wiedział! Przez 18 lat byłem oszukiwany rozumiesz? Przez tyle lat mnie okłamywała i nagle dziś mi mówi że musiała mi to w końcu powiedzieć!
- To przykre, współczuję ci
- Nie mówmy o tym. Chce zapomnieć
- Jasne
- a jak tam u ciebie i Liama?
- Jest wspaniale!
- Bardzo się cieszę!
- Wiem, że podobasz się Wiki - uśmiechnęłam sie delikatnie
- Ehm ...
- A ona ci się podoba ?
- No wiesz ... ona jest fajna, ale... nie podoba mi się. Lubię ją ale z mojej strony nic więcej nie będzie, bo ja już kocham kogoś innego...
- To musi być dopiero szczęściara ! Musisz nam ją przedstwić
- Tylko, że ona ma już kogoś ...
- Oł chodź przytulę cię ! - siedzieliśmy wtuleni w siebie przez kilka chwil
- Wiesz chyba jesteś moim najlepszym przyjacielem
- a ty moją przyjaciółką !
- Zaśpiewaj mi coś . proszę !
- No dobrze
Circles, we’re going in circles
Dizzie’s all it makes us
We know where it takes us
We’ve been before
Closer, maybe looking closer
There’s more to discover
Find out what went wrong without blaming each other
Think that we got more time
When we’re falling behind
We don't make up our minds
So we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes
Wake up, we both need to wake up
Maybe if we face up to this
We can make it through this
Closer, maybe we’ll be closer
Stronger than we were before, yeah
Make this something more, yeah
Think that we got more time
When we’re falling behind
Gotta make up our minds
So we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes
Yeah, yeah, that’s what crazy is
When it’s broke and, you say there’s nothing to fix
And you pray, pray, pray that everything will be okay
While you’re making all the same mistakes
Don’t look back
But if we don’t look back
We’re only learning then
How to make all the same, same mistakes again
So we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes
- to było świetne - pocałowałam go w policzek
- E tam ...
- Nie e tam tylko świetne! Chcesz się jeszcze wygadać?
- Niee , chyba już starczy tych szczerości co?
- Jasne, ale możemy pójść na lody , masz ochotę ?
- Ja? Zawsze !
Więc poszliśmy. gadaliśmy jeszcze długo , aż w końcu spostrzegliśmy, że już 16
- Chodźmy do domu , chłopaki się martwią
- ok
Gdy doszliśmy do domu Louis wybiegł i rzucił się na Nialla
- Martwiłem się o ciebie!
- Haha ! niepotrzebnie . nic mi nie jest - zaśmiali sie
- Wiedziałem, że Małgosia cię znajdzie!
- Dobra chodźcie już do domu
- Małgosia , gdzie ty się podziewałaś?
- Przyjaciel mnie potrzebował
- twój ukochany też
- Liam nie marudź już - uśmiechnęłam się - pocałuj mnie a nie
- Teraz to rozumiem
- Ej goląbeczki, chcecie pizzę - spytał Harry
- Jasne
- Ok, Zayn włączył jakiś film chodźcie oglądać!
- Ok już .
Chłopaki znowu włączyli jakiś horror. Eh nie wiem co ich pociaga w tych strasznych filmach, ale mniejsza o to. Przynajmniej mogłam przytulić się do mojego przystojniaka. poszłam do kuchni zrobić popcorn, ale zastałam w pomieszczeniu Nialla, grzebiącego w lodówce
- ty znowu glodny ?
- A jak? Przez twoja dzisiejsze gadanie , strasznie zgłodniałem
- ha ha ! Bardzo śmieszne . Niall?
- Hm?
- Dziękuję ci, za to że wyrzuciłeś te prochy. Może miałeś rację, lepiej nie ryzykować, szczególnie gdy miałam z tym taki problem
- Nie ma sprawy. Od tego są przyjaciele
- Chodź tu! Niech no cię przytulę!
dałam mu jeszcze buziaka w policzek .
- Już dość tych czułości - uśmiechnął się - weź jedzonko i idziemy oglądać
- Oczywiście
Obejrzeliśmy jeszcze jeden film, ale tym razem komedię, ale coś mi się wydawało, ze z Wiki jest coś nie tak. Była jakaś nieobecna. Po filmie chłopcy poszli do somu. Z każdym sie przytuliłam , tylko z Liamem sie pocałowaliśmy. Postanowiłam pogadać z Wiki.
- Wiki? Chcesz pogadać?
- Yhm....
- Co jest?
- Ty się mnie pytasz co jest?
- No raczej.
- uhh... Znowu bierzesz?
- Co? skąd ci to przyszlo do głowy?
- Słyszałam waszą rozmowę z Niallem
- ja nie biorę już! Niall znalazł tylko ostanie prochy od Amandy, które mi pozostały.
- I co mówił?
- Nic, po prostu pogadałam z nim, wygadałam się a on mnie po prostu zrozumiał
- Obściskiwałaś się z nim!
- Przecież wiesz, że to tylko mój przyjaciel!
- Przyjaciel? Tylko, przyjaciel? Nie sądzę!
- O co ci chodzi? Bo go przytuliłam po przyjacielsku, czy pocałowałam w policzek to jest coś złego?
- Ty masz chłopaka!
- To nie znaczy, że nie mogę mieć przyjaciół!
- Przecież wiemy obie, że on czuje coś do ciebie więcej!
- O czym ty w ogóle mówisz?
- A co to nieprawda? Przecież widzę jak na ciebie patrzy!
- Ja kocham Liama, z Niallem łączy mnie tylko przyjaźń! Z resztą co ci to przeszkadza i tak nie jesteście razem.
- Ale wiesz przecież, że mi się podoba!
- To czemu mu o tym nie powiesz? Mogłabyś coś w końcu zacząć, bo nic samo do ciebie nie przyjdzie!
- Wiesz co jesteś wkurzająca!
- A ty upierdliwa! wmawiasz sobie i mi coś czego nie ma? nic oprócz przyjaźni mnie z Niallem nie łączy! Zrozum!
- Ja i tak wiem swoje!
- Tak z ciebie przyjaciółka tak?
- Tak! Jeszcze tego nie zrozumiałaś!
- Niall jest o wiele lepszym przyjacielem. Zdecydowanie o wiele! On mnie przynajmniej rozumie, nie to co ty!
- fajnie to leć do niego niech cie pocieszy!
- Jesteś żałosna!
- Nie to ty jesteś żałosna!
- Nie chcę mi się z tobą gadać! Ogarnij w końcu to swoje uczucie do Nialla bo już nic z tego nie rozumiem! Z naszej przyjaźni też! Nie mam ochoty z toba rozmawiać !
- Dobrze, bo ja też
wyszłam i trzasnęłam drzwiami. Nie wiem co ona mysli. Ja i Niall? Przecież to nie mozliwe! To tylko mój przyjaciel! Ja kocham Liama, najbardziej !
- Halo?
- Małgosi? cześć. Nie ma u was Nialla ?
- Nie, a powinien być?
- Ekch.. no bo rano wyszedł jakiś wkurzony, nikt nie wie o co chodzi.
- Ja też nic nie wiem, ale jak sie czegoś dowiem to zadzwonię.
- Ok, to narazie
- Pa!
To dziwne. Nie wiedziałam gdzie jest, ale postanowiłam go poszukać. Założyłam trampki i wyszłam z domu. Szukałam go po mieście. Nigdzie go nie było W końcu poszłam nad jakieś jezioro, gdzie zobaczyłam siedziącego nad brzegiem chłopaka z gitarą w ręku. To był Horan.
- Cześć blondasku
- Cześć - mruknął
- Co się stało?
- Nie chce m się gadać
- Jak się wygadasz to poczujesz się lepiej
- Wszystko jest do dupy
- Co jest do dupy ?
- Wszystko- powiedział i pojedyncza łza spłynęła mu po policzku
- Wiesz ja też miałam kiedyś poważne problemy i uwierz zamykanie się w sobie nie pomogło mi się z tego wykaraskać
- Chodzi ci o narkotyki?
Zaniemówiłam, skąd on o tym wiedział? Nikt oprócz Wiki i Emily o tym nie wiedział.
- Skąd o tym wiesz?
- Wczoraj... gdy byłaś z Liamem, byłem strasznie głodny, a Emi powiedziała, że u ciebie znajdę żelki, no i poszedłem i przypadkiem znalazłem te prochy.
-....
- Ale ty nie bierzesz, prawda ?
- Nie, już nie.
- Powiesz mi skąd to masz?
- Ekhm... to długa historia
- Nie szkodzi ja mam czas
- Ok, więc miałam kiedyś taką przyjaciółkę Amandę i ona brała. Miałam wtedy problem z chłopakiem. Dowiedziałam się, że mnie zdradził. Moja " przyjaciółka" dała mi kilka woreczków tych prochów więc zaczęłam brać. Później dowiedziałam się, że zdradził mnie właśnie z nią i przedawkowałam. Skończyłam na odwyku ...
-No dobrze, ale nadal nie rozumiem skąd je masz
- Zostały mi jeszcze od Amandy, ale nie biorę przysięgam, to tak tylko na pamiątkę
- Na pamiątkę? dziewczyno, a jak to weźmiesz? Pomyślałaś co może się stać
- Niall , ale ja nie biorę i nie zamierzam- i rozbeczałam się jak małe dziecko
- Nie płacz już - przytulił mnie . czułam się tak bezpiecznie. Lubiłam z nim rozmawiać, potrafił mnie zrozumieć. Nie wrzeszczał tak jak inni, wtedy gdy brałam. Ciekawa jestem czy gdybym znała Nialla wcześniej to czy bym przedawkowała? Po tym co mi dzisiaj powiedział przekonał mnie do tego, że nie warto tego brać - Niall, a co ty z tym zrobiłeś?
- Spuściłem i kiblu
- Dziękuję ci ! - i znowu się przytuliliśmy - tak dobrze mi się z tobą rozmawia
Siedzieliśmy tak w milczeniu przytuleni do siebie
- A powiesz mi czemu ty jesteś taki wkurzony na wszystkich
- ....
- Niall, ja ci się wygadałam to teraz twoja kolej
- Matka do mnie zadzwoniła i powiedziała, że mój ojciec nie jest moim prawdziwym ojcem. A najgorsze jest to, że on tez o tym nie wiedział! Przez 18 lat byłem oszukiwany rozumiesz? Przez tyle lat mnie okłamywała i nagle dziś mi mówi że musiała mi to w końcu powiedzieć!
- To przykre, współczuję ci
- Nie mówmy o tym. Chce zapomnieć
- Jasne
- a jak tam u ciebie i Liama?
- Jest wspaniale!
- Bardzo się cieszę!
- Wiem, że podobasz się Wiki - uśmiechnęłam sie delikatnie
- Ehm ...
- A ona ci się podoba ?
- No wiesz ... ona jest fajna, ale... nie podoba mi się. Lubię ją ale z mojej strony nic więcej nie będzie, bo ja już kocham kogoś innego...
- To musi być dopiero szczęściara ! Musisz nam ją przedstwić
- Tylko, że ona ma już kogoś ...
- Oł chodź przytulę cię ! - siedzieliśmy wtuleni w siebie przez kilka chwil
- Wiesz chyba jesteś moim najlepszym przyjacielem
- a ty moją przyjaciółką !
- Zaśpiewaj mi coś . proszę !
- No dobrze
Circles, we’re going in circles
Dizzie’s all it makes us
We know where it takes us
We’ve been before
Closer, maybe looking closer
There’s more to discover
Find out what went wrong without blaming each other
Think that we got more time
When we’re falling behind
We don't make up our minds
So we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes
Wake up, we both need to wake up
Maybe if we face up to this
We can make it through this
Closer, maybe we’ll be closer
Stronger than we were before, yeah
Make this something more, yeah
Think that we got more time
When we’re falling behind
Gotta make up our minds
So we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes
Yeah, yeah, that’s what crazy is
When it’s broke and, you say there’s nothing to fix
And you pray, pray, pray that everything will be okay
While you’re making all the same mistakes
Don’t look back
But if we don’t look back
We’re only learning then
How to make all the same, same mistakes again
So we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes
- to było świetne - pocałowałam go w policzek
- E tam ...
- Nie e tam tylko świetne! Chcesz się jeszcze wygadać?
- Niee , chyba już starczy tych szczerości co?
- Jasne, ale możemy pójść na lody , masz ochotę ?
- Ja? Zawsze !
Więc poszliśmy. gadaliśmy jeszcze długo , aż w końcu spostrzegliśmy, że już 16
- Chodźmy do domu , chłopaki się martwią
- ok
Gdy doszliśmy do domu Louis wybiegł i rzucił się na Nialla
- Martwiłem się o ciebie!
- Haha ! niepotrzebnie . nic mi nie jest - zaśmiali sie
- Wiedziałem, że Małgosia cię znajdzie!
- Dobra chodźcie już do domu
- Małgosia , gdzie ty się podziewałaś?
- Przyjaciel mnie potrzebował
- twój ukochany też
- Liam nie marudź już - uśmiechnęłam się - pocałuj mnie a nie
- Teraz to rozumiem
- Ej goląbeczki, chcecie pizzę - spytał Harry
- Jasne
- Ok, Zayn włączył jakiś film chodźcie oglądać!
- Ok już .
Chłopaki znowu włączyli jakiś horror. Eh nie wiem co ich pociaga w tych strasznych filmach, ale mniejsza o to. Przynajmniej mogłam przytulić się do mojego przystojniaka. poszłam do kuchni zrobić popcorn, ale zastałam w pomieszczeniu Nialla, grzebiącego w lodówce
- ty znowu glodny ?
- A jak? Przez twoja dzisiejsze gadanie , strasznie zgłodniałem
- ha ha ! Bardzo śmieszne . Niall?
- Hm?
- Dziękuję ci, za to że wyrzuciłeś te prochy. Może miałeś rację, lepiej nie ryzykować, szczególnie gdy miałam z tym taki problem
- Nie ma sprawy. Od tego są przyjaciele
- Chodź tu! Niech no cię przytulę!
dałam mu jeszcze buziaka w policzek .
- Już dość tych czułości - uśmiechnął się - weź jedzonko i idziemy oglądać
- Oczywiście
Obejrzeliśmy jeszcze jeden film, ale tym razem komedię, ale coś mi się wydawało, ze z Wiki jest coś nie tak. Była jakaś nieobecna. Po filmie chłopcy poszli do somu. Z każdym sie przytuliłam , tylko z Liamem sie pocałowaliśmy. Postanowiłam pogadać z Wiki.
- Wiki? Chcesz pogadać?
- Yhm....
- Co jest?
- Ty się mnie pytasz co jest?
- No raczej.
- uhh... Znowu bierzesz?
- Co? skąd ci to przyszlo do głowy?
- Słyszałam waszą rozmowę z Niallem
- ja nie biorę już! Niall znalazł tylko ostanie prochy od Amandy, które mi pozostały.
- I co mówił?
- Nic, po prostu pogadałam z nim, wygadałam się a on mnie po prostu zrozumiał
- Obściskiwałaś się z nim!
- Przecież wiesz, że to tylko mój przyjaciel!
- Przyjaciel? Tylko, przyjaciel? Nie sądzę!
- O co ci chodzi? Bo go przytuliłam po przyjacielsku, czy pocałowałam w policzek to jest coś złego?
- Ty masz chłopaka!
- To nie znaczy, że nie mogę mieć przyjaciół!
- Przecież wiemy obie, że on czuje coś do ciebie więcej!
- O czym ty w ogóle mówisz?
- A co to nieprawda? Przecież widzę jak na ciebie patrzy!
- Ja kocham Liama, z Niallem łączy mnie tylko przyjaźń! Z resztą co ci to przeszkadza i tak nie jesteście razem.
- Ale wiesz przecież, że mi się podoba!
- To czemu mu o tym nie powiesz? Mogłabyś coś w końcu zacząć, bo nic samo do ciebie nie przyjdzie!
- Wiesz co jesteś wkurzająca!
- A ty upierdliwa! wmawiasz sobie i mi coś czego nie ma? nic oprócz przyjaźni mnie z Niallem nie łączy! Zrozum!
- Ja i tak wiem swoje!
- Tak z ciebie przyjaciółka tak?
- Tak! Jeszcze tego nie zrozumiałaś!
- Niall jest o wiele lepszym przyjacielem. Zdecydowanie o wiele! On mnie przynajmniej rozumie, nie to co ty!
- fajnie to leć do niego niech cie pocieszy!
- Jesteś żałosna!
- Nie to ty jesteś żałosna!
- Nie chcę mi się z tobą gadać! Ogarnij w końcu to swoje uczucie do Nialla bo już nic z tego nie rozumiem! Z naszej przyjaźni też! Nie mam ochoty z toba rozmawiać !
- Dobrze, bo ja też
wyszłam i trzasnęłam drzwiami. Nie wiem co ona mysli. Ja i Niall? Przecież to nie mozliwe! To tylko mój przyjaciel! Ja kocham Liama, najbardziej !
Subskrybuj:
Posty (Atom)