sobota, 11 maja 2013

Rozdział 2

Obudziłam się rano, ubrałam w dżinsowe rurki i bluzkę z nadrukiem i poszłam zjeść śniadanie. Zabraliśmy bagaże i ruszyliśmy na lotnisko. Usiadłam w samolocie z Emily i włożyłam słuchawki, by nie słyszeć jej paplania o tym One Direction. Po niedługim czasie zasnęłam i obudziła mnie siostra gdy już lądowaliśmy. Po odebraniu bagażu pojechaliśmy do naszego nowego domu. Był duży i ładnie urządzony. Zajęłam pokój z balkonem. Udało mi się przed Emilią, co spowodowało, że się na mnie obraziła, ale nie przejmowałam się tym zbytnio.
- Ubieraj się! - wparowała do mojego pokoju.
- Co?
- No ubieraj się jedziemy.
- Gdzie? A poza tym jesteś przecież na mnie obrażona.
- Na miasto idziemy, a poza tym to było dawno i nieprawda- wiedziałam, że tak zareaguje.
- Ha wiedziałam, że wymiękniesz - uśmiechnęłam się ironicznie
- Nie gadaj tyle i nie zmieniaj tematu. Za 5 minut masz być gotowa! - Przewróciłam tylko oczami i postanowiłam z nią pójść, w końcu byłam jej to winna, bo widać nie próbowała mnie wywalić z pokoju z balkonem. Pewnie odpuściła.Siostra czekała na mnie przed drzwiami. Pojechaliśmy taksówką.
- Powiesz mi wreszcie gdzie jedziemy?
- Na koncert- uśmiechnęła się ironicznie
-kogo? - spytałam przerażona, a ona nic nie odpowiedziała. Popatrzyła się tylko z radością w oczach.- O nie! Tylko nie mów, że One Direction!
- właśnie tak! czytasz w moich myślach. I nie próbuj się wykręcać. Jesteś mi to winna, bo pozwoliłam ci zająć pokój z balkonem.
- Uhh...- Byłam wściekła. Dojechałyśmy na miejsce i okazało się, że tata wykupiła nam wcześniej bilety, tylko oczywiście ja o tym nie wiedziałam. Wcale nie chciałam tam być! Zajęłyśmy miejsce na widowni, ale był straszny tłok. Kiedy już śpiewali oniemiałam z zachwytu. Śpiewali świetnie, ale nie chciałam tego przyznać przy Emily.Po koncercie siostra wywlokła mnie przed wyjście, gdzie wszystkie fanki czekały na autografy od zespołu. To było dość krępujące. Piski fanek, przepychanki, ale Emi wypchnęła nas gdzieś na przód gdzie był dobry widok na chłopców. W pewnej chwili podszedł do nas jeden z nich ( nie wiem jak miał na imię, nie rozpoznywałam ich w ogóle)
- Zayn, podpiszesz mi autograf- zapytała Ema. A więc to Zayn? Nie powiem przystojny jest, ale nie zwracałam na to uwagi lecz w pewnej chwili podszedł do mnie, uśmiechnął się zabójczo i napisał mi swój numer.Moja siostra popatrzyła na mnie ze zdziwieniem, ale po chwili wróciła do wykrzykiwania za resztą z chłopców. Nie udało się jej wyciągnąć od nich autografów. Wróciłyśmy do domu. Byłam kompletnie wyczerpana. Przebrałam się w piżamy i rzuciłam się na łóżko. Zasnęłam natychmiast.

 ****************

Kiedy się obudziłam była już 12. Wzięłam prysznic i ubrałam się w zwiewną tunikę, leginsy i baleriny. Zrobiłam delikatny makijaż i wyprostowałam włosy. Zjadłam śniadanie i zaraz wleciała moja " kochana" siostrzyczka.
- Siema młoda!
- Hey- mruknęłam
- I co napisałaś do niego?
- Zwariowałaś? Niby co miałam mu napisać? " witaj! Nie lubię waszego zespołu" - powiedziałam szyderczo
- Oj nie wiem. Byś może spróbowała go poznać, a nie oceniasz go choć go nie znasz!
- A ty go znasz? - wrzasnęłam
- Nie.
- No to skąd wiesz jaki jest? Nie wiesz, więc czego ty ode mnie oczekujesz? Że go nagle polubię? a może ty chcesz tylko żebym do niego napisała żebyś ty go poznała?
- Jesteś niesprawiedliwa!
 -Pff! - parsknęłam i pobiegłam do mojego pokoju, wzięłam słuchawki i wybiegłam na dwór
- A ty gdzie? - zapytała
- Przejść się, nie wiem kiedy wrócę- warknęłam. Puściłam muzykę na maxa i szłam wpatrzona w ziemie. Nagle wpadł na mnie biegnący chłopak i przewrócił się na mnie na chodnik. " Ale mi przywalił" -pomyślałam. Patrzyliśmy sobie chwilę w oczy, aż nagle poczułam się niezręcznie.
- Długo masz zamiar na mnie leżeć ? - spytałam zmieszana
-Eee... przepraszam- podniósł się i pomógł mi wstać
- jestem Liam
- Małgosia- odpowiedziałam i posłałam mu ciepły uśmiech.
- Zabawne imię. Skąd pochodzisz? Nie widziałem cię w tych stronach.
- Z Polski, przeprowadziłam się wczoraj- Spojrzał mi w oczy, a ja myślałam, że zaraz się rozpłynę. Miał śliczne brązowe oczy. Patrzeliśmy tak na siebie jakiś czas, kiedy nagle się odezwał
- Może chcesz się przejść?
- Oczywiście!
Spacerowaliśmy jednocześnie rozmawiając. Był niesamowity. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym. było mi tak dobrze w jego towarzystwie. Czułam się tak bezpiecznie, nigdy nie byłam tak zachwycona chłopakiem. Nagle spostrzegłam, że powoli się ściemnia. Niesamowite, że tak długo rozmawialiśmy.
- Już późno. Muszę wracać do domu
-Odprowadzę cię- nic nie odpowiedziałam, tylko się uśmiechnęłam.
Szliśmy tak w milczeniu, ale czułam na sobie jego wzrok. To było takie podniecające, a zarazem krępujące.Nagle zauważyłam swój dom i posmutniałam trochę.
- To tu! Może wejdziesz?- zapytałam, ale przypomniało mi się, że jest moja " kochana" siostrzyczka , a jak go zobaczy to chyba zemdleje.
- Jasne !- to dopiero się wkopałam
 Wślizgnęłam się cicho do domu i zaprowadziłam go do mojego pokoju.
- rozgość się!
- Wow, Małgosia masz gitarę?
- Tak- powiedziałam nieśmiało
- Lubisz grać?
- Bardzo - uśmiechnęłam się
- Zagrasz coś?
- Nie, wolę jak ty mi zagrasz- uśmiechnęłam się
Podałam mu gitarę i zaczął grać. Jak mniemam to była piosenka : "What makes you beautiful" Odpłynęłam. Grał ciągle patrząc mi w oczy. Już zaczął  śpiewać, kiedy wparowała Emily.
- Znowu brzdąkasz?-zapytała wchodząc.
- Tym razem to ja - uśmiechnął się chłopak
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!
- Emi nie drzyj się! -wrzasnęłam
- Jestem Liam
- wieem, a ja Emilia.
Kiedy moja siostra doszła do siebie powiedziała:
- No, no , Małgośka, ale z ciebie szczęściara wyrwałaś już dwóch chłopaków z One Direction, a podobno ich nie lubisz- uśmiechnęła się ironicznie
- To ja już pójdę
- Poczekaj! Odprowadzę cię - rzuciłam gniewne spojrzenie a Emily i poszłam za Liamem
- Przepraszam cie za nią
- Nie musisz. Ja już pójdę- powiedział wychodząc z domu.
- Pa!
Byłam załamana, odszedł taki smutny. Nie jestem pewna czy przejął się tym, że Emily powiedziała, że wyrwałam chłopaka z jego zespołu, czy tym, że powiedziała, że nie lubię One Direction. Bardzo go polubiłam , nawet chyba trochę za bardzo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz